Revolut – mała rewolucja w płatnościach dla podróżników

Kilka miesięcy temu pobrałem na moją komórkę aplikację Revolut – reklamującą się jako lepszą niż mój bank. Od tej pory używam regularnie i wiecie co? Nie tylko jest lepsza od mojego banku – jest też lepsza od mojej firmy ubezpieczeniowej. Zaraz Wam powiem dlaczego.

 

Karta Revolut

Najpierw jednak kilka słów o zakładaniu konta Revolut. Pobieracie na telefon aplikację. Dodajecie do niej swoją kartę płatniczą – z niej będziecie mogli zasilać konto – bez opłat. Robicie zdjęcie prawa jazdy (tu pewnie pojawią się u Wielu z Was wątpliwości – bez obaw, na zdjęcie prawka nikt nie weźmie na Was kredytu, z drugiej strony jakoś tożsamość muszą potwierdzić) a potem sobie selfie i po chwili, o ile jesteście podobni do własnego zdjęcia z prawa jazdy, będziecie mieli aktywne konto Revolut. Kolejny krok to zamówienie karty płatniczej, którą otrzymacie bardzo szybko i można działać.

Co to nam daje? 

Wymiana walut po kursie międzybankowym notowanym na Forexie – bez spreadu. Wymiana waluty np. ze złotówek na euro i od razu z powrotem nie sprawi, że będziecie mieli mniej pieniędzy – tego się nie da zrobić w żadnym banku ani internetowym kantorze. Jedyny moment, kiedy Revolut liczy spread – to weekendy, ale można tego uniknąć wymieniając walutę na zapas w dzień powszedni. Szczególy poznacie na stronie firmy – >>tutaj<<

Kolejnym mega ułatwieniem są rozliczenia między użytkownikami Revoluta – można przelać pieniądze natychmiast, oczywiście bez opłat. Wiele razy korzystałem z tego np w restauracji – płaciłem za posiłek za wszystkich, a potem klik „podziel rachunek” wskazywałem z kim i moi towarzysze otrzymywali prośbę o zwrot części wydatku. Jeden klik potwierdzający i już miałem zwrot na swoim koncie.

Ubezpieczenia

Revolut jest darmowy w wersji podstawowej – wtedy możecie wykupić polisę z kwoty podobne do oferowanych w naszych Ubezpieczalniach – ok 5 zł za dzień ubezpieczenia. Ja jednak zdecydowałem się na taryfę Premium, która w kwocie 30 zł/miesięcznie zawiera już polisę pokrywającą koszty leczenia, stomatologa i kilka innych dodatków. Największym jednak zaskoczeniem była kwota, jaką Revolut zaproponował za dodanie do tej polisy mojej Pani i syna – 158 zł za rok. Cena bardzo atrakcyjna. U nas nie udało mi się znaleźć oferty ubezpieczenia w tej cenie pokrywającego jeden wyjazd.

Podsumowanie

Szczerze polecam – nie trzymam tam oszczędności, bo to nie bank, ale do bieżących rozliczeń świetnie się nadaje, nie naciąga na przewalutowaniu, umożliwia wypłatę sporych kwot z bankomatów na całym świecie bez opłat i daje dobrą polisę. No i umożliwia rozliczenia między użytkownikami – natychmiastowe. Szczerze polecam.