Tuning standardowych reflektorów

Oświetlenie samochodu - temat rzeka. Oczywiście każdy obwiesza nasze pupile czym może, co w terenie umożliwia włączenie trybu "latający talerz" rodem z filmów Spielberga. Jednak na zwykłej drodze za bardzo nie wolno tych wszystkich dodatkowych cudeniek używać. Co zrobić, żeby oryginalne lampy dawały trochę więcej światła?

Reflektor po lewej stronie ma założoną homologowaną żarówkę Osram Nightbreaker

To samo zdjęcie, z mocno podciągniętymi prześwietleniami i obniżonym poziomem cieni, żeby dobrze widzieć różnicę.

HID H4

Próbowałem wielu rozwiązań. Kilka lat temu zacząłem od chińskiego zestawu HID czyli ksenonowego tuningu. Po montażu byłem zachwycony efektem. Świeciło pięknie, ale nie za długo. Kilka tygodni pracy i żarówka padła. Wymiana jej to gigantyczny problem - jest dłuższa niż normalna, więc wiązało się to z wymontowaniem całego reflektora. Oczywiście zapasowej nie miałem. Czyli montaż reflektora ze zwykłą żarówką, a potem ponownie ta sama operacja, kiedy już otrzymałem kolejną żarówkę HID. W międzyczasie miałem problem z przeglądem samochodu - diagnosta nie chciał podbić badania technicznego z takimi żarówkami, musiałem obiecać, że je usunę. Po kolejnej awarii dotrzymałem słowa. Ksenonowe konwersje to absurd.

LED H4

Następne próby to o żarówki LED. Wszyscy wiemy jak potrafią świecić wszelakie listwy LED, dlaczego by nie włożyć tego typu światła do fabrycznej lampy? Cóż, wypróbowałem kilka "marek" - piszę o markach w cudzysłowie, bo tak naprawdę niczego markowego na rynku nie ma. Sprzedawcy na Allegro opisują cuda, że diody Philipsa, że jaśniejsze od ksenonu, że w ogóle to w czasie jazdy robią kierowcy kanapki i loda 🙂 

Otóż LED'owe H4, przynajmniej jak na razie (końcówka 2017 roku) to kompletne nieporozumienie - sama żarówka oczywiście świeci jak wściekła "na oko" ale po włożeniu do lampy - jest fatalnie. Gorzej jak zwykła żarówka. Szkoda czasu i pieniędzy.

Halogen H4

To nic nie da się zrobić? Otóż da się. Znalazłem żarówki firmy Osram - Night breaker. Dla jasności Osram mi za te wypociny nie płaci - to po prostu działa. Na górze artykułu macie dwie fotki. Ta po lewej pokazuje różnicę w świeceniu zwykłej żarówki i Night breakera tak jak to widzi aparat fotograficzny - bez kombinacji. Na zdjęciu po prawej podciągnąłem prześwietlenia i obniżyłem cienie, żeby uwypuklić różnicę. A ta naprawdę jest olbrzymia. Nie świecą tak jak ksenonowe oczywiście - ale światło jest dużo jaśniejsze, świecą szerzej, nie biorą więcej prądu (pobór standardowy) - czyli nie palą odbłyśników lamp, spełniają wszystkie normy i są tej samej wielkości. Naprawdę polecam.

Osram Night Breaker H4